Szkolenia to podstawa.

szkolenia wyciek danych osobowych RODO IOD

Rozważania na szybko: Coraz częściej mają miejsce wycieki danych osobowych i nasuwa się pytanie – co jest ich najczęstszą przyczyną i jak możemy temu zapobiec? Jedna z odpowiedzi to pracownicy i współpracownicy są najsłabszymi ogniwami w ochronie danych osobowych. A szkolenia dla nich to podstawa.

Dlaczego człowiek jest najsłabszym ogniwem w procesie ochrony danych osobowych?

Brak odpowiedniego finansowania procesów związanych z bezpieczeństwem przetwarzanych danych osobowych jest najczęstszą, pośrednią przyczyną występowania naruszeń danych osobowych. Od oszczędności na szkoleniach (ich jakości, długości/programie, cykliczności, doświadczeniu prowadzącego), oprogramowaniu, sprzęcie poprzez zatrudnianie niewykwalifikowanych pracowników na stanowiskach, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo danych osobowych (administratorzy systemów informatycznych, pracownicy działu IT). Organizacje, ograniczając swoje wydatki na bezpieczeństwo danych osobowych, ryzykują zwiększenie szansy powstania wycieków danych osobowych, poprzez błędy ludzkie lub słabo zabezpieczone systemy.

Oszczędności….

Organizacje szukając oszczędności często delegują lub łączą stanowisko odpowiedzialne za ochronę danych osobowych (np.: ABI) z innymi już istniejącymi stanowiskami (pracownicy kadr, kierownicy czy informatycy). W takiej sytuacji napotykamy na często powtarzający się problem, kiedy pracownik wykonujący swoje główne obowiązki (np.: informatyka) nie ma już czasu na zajmowanie się kwestiami związanymi z ochroną danych osobowych tj. śledzenie zmian w prawie, szkolenie nowych pracowników, przeprowadzenie audytów, aktualizowanie dokumentacji przetwarzania danych osobowych itp.

Kwestia oszczędności na szkoleniach to złożony temat. W zależności od „wielkości” firm podejście do szkoleń może być trochę inne. Szkolenie dla małych firm (mała liczba pracowników – kilka/kilkanaście osób) wiąże się z przeszkoleniem np.: wszystkich osób na raz – co powoduje „paraliż firmy” w czasie szkolenia, a rozbicie szkoleń na małe grupki może podnieść koszt takiej usługi. Aby obniżyć koszt szkolenia, firmy nie dobierają szkolenia pod kątem merytorycznym, ale „aby tylko jakieś było i najtaniej”, co oczywiście wpływa negatywnie na jakość takich szkoleń a co za tym idzie na wiedzę uczestników czyli osób które później będą w danej firmie będą przetwarzały dane osobowe.

Szkolenia w dużych firmach (duża ilość pracowników – powyżej kilkuset) mogą powodować czasowe obniżenie wydajności poszczególnych działów ze względu na brak osób, odpowiedzialnych za konkretne działania lub procesy. Dodatkowo dochodzi często konieczność ściągnięcia pracowników z różnych rejonów kraju czy nawet zagranicy co dodatkowo wydłuża czas potrzebny na odbycie szkolenia, a co za tym idzie podnosi koszty. Z tego powodu większe organizacje sięgają po szkolenia e-learnigowe, gdzie pracownik sam zapoznaje się z materiałami szkoleniowymi i później rozwiązuje test weryfikujący wiedzę. To rozwiązanie jest odpowiednie przy szkoleniu pracowników, którzy dopiero zaczynają pracę jednak nie jest ono w stanie w pełni zastąpić szkoleń warsztatowych i wykładowych, które prowadzi doświadczony wykładowca. Szkolenia dla kadry zarządzającej i pracowników którzy na co dzień przetwarzają dane osobowe powinny zostać przeprowadzone w formie wykładowej lub warsztatowej – gdzie pracownicy mogą na bieżąco się zadawać pytania i wyjaśniać wątpliwości.

Czemu szkolenia?

Szkolenia mają na celu przekazanie wiedzy dotyczącej ochrony danych osobowych oraz uświadomienie pracowników jaka w związku z tym spoczywa na nich odpowiedzialność. Informacje przekazywane w ramach szkoleń dotyczą przede wszystkich sposobów zapewnienia bezpieczeństwa przetwarzanych danych i uczą pracowników prawidłowych zachowań (np.: prawidłowego zabezpieczania maili z wysyłanymi danymi osobowymi, niszczenia dokumentów, archiwizowania dokumentów, odpowiedniej ochrony laptopów czy telefonów, sprawdzenie adresatów podczas wysyłki maili, sprawdzenie przed wyjściem z pracy czy komputer jest wyłączony i drzwi pozamykane).

Dlaczego szkolenie pracowników z zakresu ochrony danych osobowych jest takie ważne? Błąd pracownika może spowodować wyciek danych, co z kolei może skutkować kontrolą organu nadzorczego, grzywną (karą finansową w przyszłości), koniecznością zapłaty odszkodowań lub zadośćuczynień dla osób których dane zostały ujawnione, utratą zaufania klientów i kontrahentów. Im więcej danych osobowych jest wykorzystywanych w działalności firmy, tym wyższe jest ryzyko ludzkiego błędu, który może spowodować ujawnienie danych osobowych osobom nieupoważnionym. Dodatkowo warto podkreślić, że szkolenie jest to jedyny sposób przed zabezpieczeniem się na bardzo niebezpieczne ataki socjotechniczne poprzez wytworzenie świadomości potencjalnego zagrożenia u pracowników.

Decyzje z konsekwencjami.

Kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa danych osobowych ma świadomość osób decyzyjnych w firmie. To one decydują o budżecie firmy. Wprowadzenie rozwiązań z zakresu ochrony danych osobowych stanowić może istotny wydatek (szczególnie jeżeli firma przygotowuje się do spełnienia warunków z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE w skrócie RODO), dlatego tak ważne jest aby wydatki na ochronę danych osobowych (szkolenia, audyt, konieczność zmian w systemach informatycznych itp.) zostały uwzględnione już na etapie planowania budżetu firmy na przyszły rok.

Szkodliwe dla bezpieczeństwa danych w firmie, jest podejście polegające na bagatelizowaniu ryzyka wystąpienia naruszenia danych osobowych, w tym wycieku danych, bazujące na przeświadczeniu, że do tej pory naruszenie nie miało miejsca. Żadne działania nie cofną (mogą jedynie zminimalizować skutki) i nie naprawią wycieku już ujawnionych danych – a co za tym idzie nie uchronią przed konsekwencjami wycieku. Niezbędne dla minimalizowania ryzyka związanego z wyciekiem danych są działania prewencyjne.

Brak profesjonalizmu.

Niewykwalifikowani pracownicy działów informatycznych, niezależnie czy zatrudnieni w firmie czy działający na ramach usług outsourcingowych, mogą stanowić duże zagrożenie dla bezpieczeństwa danych osobowych. Błędy popełnione przy zabezpieczaniu baz z danymi osobowymi stanowią najgłośniejsze sprawy opisywane i nagłaśniane przez media, a wycieki takich danych często dotykają dziesiątek lub setek tysięcy osób. Wiąże się to najczęściej z umożliwieniem dostępu do bazy klientów poprzez stronę firmową. W zależności od tego jakie dane firma przetwarza, najbardziej groźne są informacje, które umożliwiają zaciągnięcie zobowiązań finansowych podszywając się pod osoby których dane były pomyłkowo udostępnione lub dane wrażliwe dotyczące stanu zdrowa, poglądów politycznych czy wyznania. Dużymi uchybieniami ze strony działów IT są również niedostateczne zabezpieczenia komputerów i systemów informatycznych przed szkodliwym oprogramowaniem czy atakami hackerów.

Pracownik odpowiedzialny za wyciek danych osobowych, niezależnie czy był to błąd, zaniedbanie lub działanie umyślne – może zostać pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej wynikającej z przepisów kodeksu pracy i odpowiedzialności przewidzianej przez przepisy ustawy o ochronie danych osobowych.

Zapewnianie pracownikom szkoleń z ochrony danych osobowych jest koniecznym elementem budowania ich świadomości w zakresie bezpieczeństwa danych osobowych i niezbędnym krokiem do przeciwdziałania wyciekom danych osobowych.

 

Reforma ochrony danych osobowych – najważniejsze zagadnienia

Reforma ochrony danych osobowych staje się coraz bardziej aktualnym tematem. W dniu 18 września bieżącego roku odbyła się konferencja pod patronatem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych „Nowe ramy ochrony danych w UE. Wyzwania dla Polski”. Podczas spotkania debatowano nad wpływem nowego unijnego rozporządzenia na porządek prawny funkcjonujący w Polsce. Wiele czynników wpłynęło na konieczność stworzenia nowej regulacji w zakresie ochrony danych osobowych. Przed szereg wysuwa się postulat dostosowania przepisów do obecnych sposobów przetwarzania danych, a w szczególności nowych technologii i ujednolicenia norm prawnych w krajach członkowskich Unii Europejskiej.

Przedsiębiorcy, przedstawiciele nauki, instytucji publicznych zastanawiali się czy Polska jest gotowa na przyjęcie tak istotnych zmian. Jakie działania musi podjąć aby reforma ochrony danych osobowych została wprowadzona. Kluczowe zagadnienia jakie poruszono podczas debaty to:

  1. Możliwość nakładania kar finansowych przez organy ds. ochrony danych osobowych
  2. Kompetencje nowego organu jakim będzie Europejska Rada Ochrony Danych
  3. Koncepcja zgody na gruncie nowego rozporządzenia :
  • Zgoda w dalszym ciągu będzie równorzędną przesłanką przetwarzania danych w odniesieniu do innych podstaw przetwarzania,
  • Zgoda na gruncie nowego rozporządzenia dla swojej ważności powinna być wyrażona w sposób swobodny, świadomy i wyraźny
  • Nie jest jednoznaczne czy zgoda będzie mogła obejmować wiele celów
  • Zgoda w każdej chwili może być odwołana
  • Zgoda nie może być uznana za swobodnie wyrażoną, jeśli pomiędzy stronami istniała znacząca nierównowaga
  1. Mechanizm one-stop-shop. Procedura one-stop-shop stosowana przez państwa członkowskie wskazywana była i jest jako możliwość przedstawiania wniosków/skarg do lokalnych organów ds. ochrony danych osobowych przez obywateli w ojczystym języku.
  2. Kwestia profilowania. Z profilowaniem wiąże się poważne zagrożenie – ryzyko związane z marginesem błędu tzn. przygotowany profil określonej osoby w oparciu o pozyskane informacje może być niezgodny ze stanem faktycznym. Jako przykład takiej sytuacji można wskazać sytuacje kiedy zamieścimy w Internecie zdjęcie z papierosem to może powstać już profil naszej osoby jako palacza, co oczywiście nie zawsze będzie zgodne z prawdą. Próbą zdefiniowania pojęcia profilowania zajął się Parlament Europejski. Wskazał on, że profilowanie to automatyczny proces, który ma na celu ochronę, analizę lub przewidzenie zachowania lub cechy danej osoby.
  3. Rola Inspektora Ochrony Danych – odpowiednik Administratora Bezpieczeństwa Informacji, zwany także oficerem ochrony danych. W pewnych okolicznościach organizacja będzie miało obowiązek wyznaczenia takiej osoby np. w sytuacji jeżeli będzie zatrudniała określoną ilość osób. Dodatkowo, rozporządzenie zakłada między innymi niezależność takiej osoby oraz kadencyjność.
  4. Pozycja GIODO w świetle nowego rozporządzenia – GIODO powinien mieć zapewnioną możliwość selekcji skarg. Powinien efektywnie kontrolować stosowanie nowych przepisów w zakresie ochrony danych osobowych. Nie jest jednak jednoznaczne czy rozporządzenie wprowadzi kadencyjność inspektora ochrony danych. Obecnie są jeszcze negocjowane inne obowiązki inspektora ochrony danych np. możliwość wykonywania dodatkowych obowiązków, takich jak aktywnie uczestniczenie w dokonywaniu Privacy Impact Assesment (ocena skutków przedsięwzięcia dla prywatności).
  5. Risk Based Approach – to zasada przetwarzania danych związana dokonaniem samooceny w zakresie ochrony danych osobowych. Administrator danych dokonuje każdorazowo samodzielnie oceny, jakie dane przetwarza. Klasyfikacje są różne. Podstawowa klasyfikacja odnosi się do tego czy przetwarzane są dane zwykłe czy wrażliwe. Art. 33 projektu rozporządzenia dookreśla, jakiego rodzaju przetwarzanie danych może nieść duże zagrożenie (np. dyskryminacja, kradzież tożsamości). Administrator danych powinien każdorazowo ocenić, jak duże jest zagrożenie przy przetwarzaniu danych.
  6. Kwestia egzekwowania prawa opiera się na trzech kluczowych elementach:
  • Możliwości nakładania kar finansowych
  • Wzmożonej współpracy między organami kontrolnymi
  • Zwiększenia odpowiedzialności administratorów danych

Fundacje i organizacje pozarządowe również przedstawiły swoje opinie w kontekście nowego unijnego rozporządzenia. Fundacja Panoptykon we współpracy z European Digital Rights, Access Now i Privacy International przygotowała zestawienie najważniejszych zagadnień, które powinny znaleźć się w nowym europejskim prawie.

W pierwszych słowach czytamy, że ochrona danych osobowych jest fundamentalną zasadą, która powinna być respektowana przez każdego. Co więcej, każda osoba ma prawo do ochrony danych osobowych oraz powinna mieć zapewnioną możliwość uzyskania informacji kto zbiera dane osobowe, gdzie są gromadzone, dla jakich celów i w jakim czasie. W grę wchodzi zatem rekomendacja obszernego obowiązku informacyjnego.

Fundacja skupiła się także nad problemem profilowania. Istniejąca w polskim prawie regulacja profilowania (w tym zakresie można wskazać art. 26a ustawy o ochronie danych osobowych dotyczący „ostatecznego rozstrzygnięcia indywidualnej sprawy osoby, której dane dotyczą, jeżeli jego treść jest wyłącznie wynikiem operacji na danych osobowych, prowadzonych w systemie informatycznym”) ogranicza się do ostatniego etapu, zakazując w pełni automatycznego podejmowania decyzji w oparciu o analizę danych. Projekt Komisji opiera się na podobnej logice – reguluje jedynie „środki oparte o profilowanie”, czyli ostatni etap podejmowania decyzji. Ważne jest to, że ludzka interwencja nie jest wymagana jeśli profilowanie jest oparte o przepis prawa. Fundacja wskazała, że z procesem profilowania wiąże się nieubłaganie problem dyskryminacji. W jednym z wystąpień Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, iż profilowanie jednostki w oparciu o dane jej dotyczące jest obecnie uznane za proces, który może wpływać na pojawianie się zjawiska segregacji społecznej i przez to ograniczać prawa niektórych podmiotów biorących udział w życiu społecznym[1].

Fundacja rekomenduje poddanie ponownemu przeglądowi postanowień rozporządzenia odnoszących się do transferu danych w związku z wydaniem wyroku unieważniającego program Safe Harbour. Przed szereg wysunęła postulat zapewniania skutecznej ochrony danych osobowych. Państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą na nowo określić warunki współpracy. W grę wchodzą wiec inne sposoby legalizacji transferu danych. Na podstawie polskiej ustawy o ochronie danych osobowych mogą to być standardowe klauzule umowne czy wiążące reguły korporacyjne.

Jak widać reforma ochrony danych wywołuje ogromne zainteresowanie nie tylko wśród środowisk prawniczych. Jest to ważki problem, który w pełni zasługuje na przemyślenia i dogłębną analizę. Nowa, kompleksowa regulacja w zakresie ochrony danych osobowych ma w mojej ocenie dwa główne cele. Po pierwsze w sposób odpowiedni powinna zabezpieczać dane osobowe, nakładając na podmioty przetwarzające dane osobowe niezbędne obowiązki. Po drugie powinna podjąć próbę „nadążenia” nad postępem technologicznym w zakresie przetwarzania danych. Dodatkowo, organy ochrony danych osobowych powinny mieć możliwość skutecznego nadzoru nad podmiotami przetwarzającymi dane osobowe i mieć narzędzia, aby przymusić do stosowania przyjętych regulacji. Z drugiej zaś strony przepisy powinny dać się stosować nie utrudniając nadmiernie biznesowego wykorzystania danych osobowych. Dopiero po spełnieniu powyższych założeń będziemy mogli mówić o stworzeniu skutecznego akty prawnego regulującego przetwarzanie danych osobowych.

[1] Wystąpienie prof. Ireny Lipowicz do Ministra Pracy i Polityki Społecznej w sprawie ochrony danych osobowych podczas profilowania pomocy dla bezrobotnych z dnia 23 marca 2015 r.

Status administratora danych a benefity

Dziś prezentujemy bardzo ciekawą decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, która potwierdza nasze stanowisko prezentowane już od kilku lat odnośnie tego, kto posiada status administratora danych osobowych pracowników i zgłaszanych przez nich osób w kontekście zawieranych przez pracodawców umów z podmiotami udostępniającymi platformy benefitowe. Oczywiście nie zgadzamy się z decyzją w 100% (np. odnośnie podstawy przetwarzania danych osobowych, która legalizuje przetwarzanie danych osób korzystających z kart benefitowych), jednak należy docenić fakt zajęcia się przez GIODO tą trudną materią i rozstrzygnięcie tej podstawowej kwestii, a więc kto ww. relacji posiada status administratora danych. Myślę, że zastosowany przez GIODO tok rozumowania będzie jeszcze niejednokrotnie przywoływany i wykorzystywany przy ocenie innych przepływów danych osobowych.

Decyzja GIODO DIS/DEC-594/15/62961

Poniżej treść decyzji:

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych

dr Edyta Bielak – Jomaa

Warszawa, dn. 15 lipca 2015 r.

DIS/DEC-594/15/62961

D E C Y Z J A

Na podstawie art. 104 § 1 i art. 105 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267), art. 12 pkt 2, art. 18 ust. 1 pkt 1, art. 22 w związku z art. 23 ust. 1 pkt 1, art. 24 ust. 1 i art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1182 z późn. zm.), po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego w sprawie przetwarzania danych osobowych przez B.S.A.,

I. Nakazuję B. S.A. przywrócenie stanu zgodnego z prawem poprzez zaprzestanie przetwarzania danych osobowych posiadaczy kart M. bez podstawy prawnej, tj. bez zgody na przetwarzanie ich danych osobowych przez B. S.A. w ramach programu M., w terminie dwóch miesięcy od dnia, w którym niniejsza decyzja stanie się ostateczna.
II. W pozostałym zakresie postępowanie umarzam.

U z a s a d n i e n i e

Inspektorzy upoważnieni przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, przeprowadzili w B. S.A., zwanej dalej „Spółką”, kontrole zgodności przetwarzania danych osobowych z przepisami o ochronie danych osobowych (sygn. […] i […]), tj. ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1182 z późn. zm.), zwaną dalej „ustawą”, i rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 29 kwietnia 2004 r. w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych (Dz. U. Nr 100, poz. 1024), zwanym dalej „rozporządzeniem”. Zakresem kontroli objęto przetwarzanie przez Spółkę danych osobowych osób korzystających z programu M.

W toku kontroli odebrano od Prezesa Zarządu Spółki i pracowników Spółki ustne wyjaśnienia, skontrolowano systemy informatyczne oraz dokonano oględzin pomieszczeń, w których odbywa się przetwarzanie danych osobowych. Stan faktyczny został szczegółowo opisany w protokołach kontroli, które zostały podpisane przez Prezesa Zarządu Spółki.
Na podstawie zgromadzonego podczas ww. kontroli materiału dowodowego ustalono, że w procesie przetwarzania danych osobowych Spółka, jako administrator danych, naruszyła przepisy o ochronie danych osobowych poprzez:

  1. Przetwarzanie bez podstawy prawnej danych osobowych posiadaczy kart M. (dalej: „karta)”, to jest bez wyrażenia przez te osoby zgody na przetwarzanie ich danych przez Spółkę w ramach programu M. (art. 23 ust. 1 pkt 1 ustawy).
  2. Nierealizowanie wobec niektórych z posiadaczy kart M. obowiązku informacyjnego, o którym mowa w art. 24 ust. 1 ustawy o ochronie danych.
  3. Niezastosowanie kryptograficznej ochrony danych przesyłanych w sieci publicznej podczas rejestracji, logowania, wprowadzania oraz modyfikacji danych użytkowników platformy „A” (art. 36 ust. 1 ustawy).

W związku z powyższym Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych wszczął z urzędu postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy. Jednocześnie Spółka została poinformowana o prawie czynnego udziału w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzenia się co do zebranych w toku kontroli dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.GIODO

Z wyjaśnień złożonych przez pełnomocnika Spółki (pełnomocnictwo w aktach sprawy) pismami z dnia […] maja 2015 r., […] maja 2015 r. i […] czerwca 2015 r. wynika, iż Spółka stoi na stanowisku, że nie jest administratorem danych osobowych posiadaczy kart M. Administratorem tych danych jest klient (pracodawca). Pełnomocnik Spółki wskazał m.in., że:

  1. Spółka nie decyduje, jakiemu konkretnie użytkownikowi klient zdecyduje się zaoferować członkostwo w programie M. Spółka oferuje karty uprawniające do korzystania z usług partnerów, ale to nie ona decyduje, które dane będą przetwarzane, ponieważ decyzja w tym zakresie należy do klienta i użytkownika.
  2. Zakres danych osobowych, niezbędny do realizacji umowy, jest nie tyle narzucony przez Spółkę, ile wynika z celu, do realizacji którego dane zostają powierzone przez pracodawców. Dane osobowe powierzane Spółce są niezbędne dla wykonania zadania zleconego przez pracodawcę.
  3. Trudno zgodzić się z argumentem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, jakoby rozliczanie ilości wizyt między Spółką a jej partnerami (podmioty zarządzające obiektami sportowymi) było tylko w interesie Spółki i świadczyło o tym, że dane osobowe przetwarzane są dla celu wyznaczonego przez Spółkę. Trudno wyobrazić sobie bowiem, aby jakikolwiek klient Spółki zgodził się na brak weryfikacji wykorzystanych przez swoich pracowników wizyt, zwłaszcza kiedy ma to wpływ na warunki finansowe umów. Także nie jest pożądane ze strony pracodawcy, aby np. karta nieimienna była wykorzystywana przez więcej niż jedną osobę, czyli pracownika. Ta kwestia także jest weryfikowana na rzecz klientów (pracodawców).
  4. Zmieniono treść umów o świadczenie usług oraz zmieniono procedury obowiązujące w tym zakresie w Spółce tak, iż obecnie klienci mają pełen dostęp do danych osobowych użytkowników karty M.

Do pisma z […] maja 2015 r. załączono m.in. formularz zmienionej umowy o świadczenie usług zawieranej przez Spółkę z klientami.

W piśmie z dnia […] czerwca 2015 r. poinformowano również, iż administratorem danych przetwarzanych w ramach programu Mu. jest M. Sp. z o.o. sp.k. Ponadto, pismem z dnia […] czerwca 2015 r. wyjaśniono, iż w dniu […] stycznia 2015 r. Spółka zawarła z T. Sp. z o.o. sp. k. (obecnie M. Sp. z o.o. sp. k.) umowę rozporządzającą oraz cesji praw i obowiązków, na mocy której z dniem […] marca 2015 r. nastąpiło przeniesienie na M. Sp. z o.o. sp. k. składników majątkowych, w tym m.in. bazy danych użytkowników programu Mu. Do ww. pisma załączono kopię umowy, o której mowa powyżej.

Po zapoznaniu się z całością materiału dowodowego zebranego w sprawie Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych zważył co następuje:

Zgodnie z art. 23 ust. 1 pkt 1 ustawy przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie dotyczących jej danych.
Jak ustalono w toku kontroli, Spółka prowadzi program M., w ramach którego oferuje pracodawcom (klientom Spółki) możliwość skorzystania przez ich pracowników oraz osoby wskazane przez tych pracowników (osoby towarzyszące i dzieci) z programu dostępu do obiektów sportowych partnerów B. S.A.

Klienci (pracodawcy) zawierają ze Spółką umowę o świadczenie usług, której przedmiotem jest świadczenie usług na rzecz pracowników klienta w ramach programu korzyści pracowniczych przez partnerów Spółki oraz Spółkę.

Należy zauważyć, że istotą programu M. jest to, że posiadacze kart M. w pełni dobrowolnie decydują o sposobie korzystania z produktów i usług oferowanych przez Spółkę w ramach tego programu. To pracownicy klientów Spółki decydują, czy chcą przystąpić do tego programu oraz czy chcą, aby inne osoby (określone jako osoby towarzyszące i dzieci) również korzystały z tych produktów i usług. Pracodawca nie może udostępnić Spółce danych tych osób bez ich wiedzy i zgody.

Z definicji administratora danych, określonej w art. 7 pkt 4 ustawy, zgodnie z którym ilekroć w ustawie jest mowa o administratorze danych – rozumie się przez to organ, jednostkę organizacyjną, podmiot lub osobę, o których mowa w art. 3, decydujące o celach i środkach przetwarzania danych osobowych, wynika, iż decydując o celach i środkach przetwarzania tych danych w przypadku ich powierzenia, nie może być on ograniczony zgodą osoby, której dane dotyczą. Tym samym uznać należy, że klient nie może powierzyć Spółce przetwarzania danych posiadaczy kart M. w ramach umowy powierzenia, o której mowa w art. 31 ustawy, gdyż przetwarzanie tych danych jest uzależnione właśnie od zgody osób, których one dotyczą.

Należy bowiem jeszcze raz podkreślić, że instytucja powierzenia przetwarzania danych osobowych podmiotowi trzeciemu polega m.in. na tym, iż nie jest wymagane uzyskanie zgody osoby, której dane dotyczą, na powierzenie jej danych. Powierzenie przetwarzania danych osobowych nie wymaga również informowania osób zainteresowanych o takiej czynności, zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 2 lub art. 25 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych. Wynika to z faktu, że zgodnie z art. 7 pkt 6 ustawy podmiot, któremu powierzono przetwarzanie danych osobowych nie jest traktowany, jako odrębny „odbiorca” danych. A zatem z uwagi na to, iż klient jedynie za wiedzą i zgodą może udostępnić Spółce dane pracowników, osób towarzyszących i dzieci, którzy chcą skorzystać z usług Spółki, nie może to się odbywać w drodze umowy powierzenia Spółce przetwarzania danych przez klienta, o której mowa w art. 31 ustawy o ochronie danych osobowych.

Zauważyć należy, iż pracodawca przetwarza dane osobowe pracowników w zakresie i celu niezbędnym dla wykonania ciążących na nim obowiązków wynikających ze stosunku pracy. A zatem, jako administrator danych może jedynie w tym celu powierzyć innemu podmiotowi przetwarzanie tych danych. Umożliwienie natomiast pracownikowi uczestnictwa w zajęciach sportowych w ramach programu M. nie należy do takich obowiązków.

Jednocześnie na podstawie materiału dowodowego należy stwierdzić, iż to Spółka decyduje o celach i środkach przetwarzania danych posiadaczy kart M. Klient co prawda posiada swobodę wyboru, czy karty będą imienne czy też na okaziciela, jednakże w przypadku, gdy zdecyduje się na karty imienne, to Spółka określa jaki zakres danych osobowych jest niezbędny dla wystawienia takich kart. Jeżeli klient natomiast zdecyduje się na karty na okaziciela, nie dochodzi do przetwarzania danych osobowych przez Spółkę.

Ponadto z materiału dowodowego wynika jednoznacznie, iż brak jest uzasadnienia, aby klient (pracodawca) pozyskiwał od Spółki informacje, w jaki sposób zgłoszeni przez niego użytkownicy kart M. korzystają z usług oferowanych w ramach programu M. W przypadku bowiem kart imiennych opłatę za korzystanie z programu M. w określonej w umowie wysokości uiszcza: klient; klient wspólnie z posiadaczem karty; lub sam posiadacz karty. Stosownie do postanowień umowy o świadczenie usług (§ […], […] i […] w związku z załącznikami nr […], nr […] i nr […]), koszt dostępu ponoszony przez klienta lub posiadacza karty na rzecz Spółki jest określony kwotą określoną w tej umowie, uiszczaną za okres jednego miesiąca w złotych polskich od każdego z uczestników programu M. Jak wynika z treści umowy, ww. koszty są niezależne od sposobu (ilości wizyt posiadaczy kart w obiektach sportowych) w jaki uczestnicy korzystają z obiektów sportowych w ramach tego programu. Jak wynika z powyższego, wbrew twierdzeniu pełnomocnika Spółki, dane o sposobie korzystania z programu M. w żaden sposób nie wpływają na warunki finansowe umów zawartych przez klientów ze Spółką. Rola klienta sprowadza się do poinformowania Spółki, jakie osoby wyraziły wolę uczestnictwa w programie M. oraz ponoszenia lub nie części lub całości kosztów udziału tych osób w programie M.

Spółka natomiast płaci partnerom, do których należą obiekty sportowe objęte programem M., od ilości wizyt posiadaczy kart. Tym samym w interesie Spółki (a nie klientów) jest, aby z karty imiennej korzystali wyłącznie ich posiadacze, ponieważ korzystanie z tej karty przez inne osoby niż jej posiadacz podnosiłoby koszt jej użytkowania ponoszony przez Spółkę na rzecz jej partnerów, a jak wskazano wyżej, opłata za korzystanie z karty ponoszona przez klienta lub posiadacza karty jest stała, niezależna od powyższych okoliczności. Wynika to też wprost z treści „Regulaminu korzystania z kart w ramach programu”, stanowiącego załącznik nr […] do umowy o świadczenie usług w ramach programu M. Zgodnie z pkt […] Regulaminu karta M. jest kartą imienną i nie może być udostępniana innym osobom. Przedstawiciel Spółki (kontroler) lub pracownik partnera są upoważnieni do weryfikacji karty z dokumentem tożsamości oraz do zatrzymania karty użytkowanej niezgodnie z jej przeznaczeniem lub postanowieniami Regulaminu (pkt […] Regulaminu). Niezbędna jest zatem weryfikacja przez partnerów Spółki tożsamości posiadaczy kart zamierzających skorzystać z ich usług w ramach programu M., co jest równoznaczne z przetwarzaniem danych tych osób w celu określonym przez Spółkę, to jest zapewnieniem, aby z karty korzystał wyłącznie jej posiadacz.

Nie można również uznać za słuszne wprowadzenie przez Spółkę (po wszczęciu postępowania administracyjnego w niniejszej sprawie) możliwości kontrolowania przez klientów Spółki sposobu, w jaki użytkownicy karty korzystają z programu M., tj. daty i czasu oraz miejsca użycia karty, co oznacza informację, kiedy i z jakiego obiektu sportowego korzystał użytkownik karty. Z materiału dowodowego zebranego w toku niniejszego postępowania, jak już wskazano powyżej, wynika, iż udostępnianie klientom Spółki tego rodzaju informacji nie jest w żaden sposób uzasadnione. Należy tu przypomnieć, iż użytkownikiem karty jest: pracownik, osoba towarzysząca oraz dziecko, przy czym pracownik to nie tylko osoba fizyczna zatrudniona na podstawie umowy o pracę, ale również osoba fizyczna współpracująca z klientem na podstawie umowy zlecenia, umowy o dzieło, umowy o współpracę, umowy o świadczenie usług lub innej umowy cywilnoprawnej o zbliżonym skutku prawnym (§ […] ust. […] pkt […] umowy o świadczenie usług). Należy zatem podkreślić, że brak jest uzasadnienia, aby klient (pracodawca) miał dostęp do powyższych informacji, gdyż może to naruszać prywatność tych osób.

Zauważyć również należy, iż fakt (podnoszony przez pełnomocnika Spółki), że w umowie pomiędzy podmiotami wskazano jeden z podmiotów jako administratora danych a drugiego jako podmiot, któremu zgodnie z art. 31 ustawy powierzono przetwarzanie danych, nie przesądza o tym, kto rzeczywiście jest administratorem tych danych. Zgodnie z definicją określoną w art. 7 pkt 4 ustawy administratorem danych osobowych jest ten, kto decyduje o celach i środkach. Tak więc, jeżeli zarówno z innych postanowień umowy jak i samego procesu przetwarzania danych wynika, iż podmiot wskazany w umowie jako ten, któremu powierzono przetwarzanie danych, w rzeczywistości decyduje o celach i środkach, należy uznać iż administratorem danych jest właśnie ten podmiot.

Wobec powyższego Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych stanął na stanowisku, iż to Spółka jest administratorem danych posiadaczy kart M. Z uwagi natomiast na to, iż tylko niektórzy z posiadaczy kart M. wyrażają zgodę na przetwarzanie ich danych osobowych przez Spółkę, jako administratora tych danych, uznać należało, iż w przypadku pozostałych posiadaczy kart M., którzy takiej zgody nie udzielili, Spółka nie legitymuje się przesłanką, o której mowa w art. 23 ust. 1 pkt 1 ustawy, uprawniającą do przetwarzania ich danych osobowych.
Należy tu zauważyć, iż Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 1 grudnia 2009 r. (sygn. I OSK 227/09) podzielił stanowisko Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, iż administratorem danych użytkowników imiennych przedpłaconych kart płatniczych był bank, a nie pracodawca, który jako posiadacz tych kart decydował, którzy z pracowników będą korzystać z tych kart. Jak Sąd wskazał, cele i środki przetwarzania danych osobowych objęte były w tym przypadku decyzją Banku, a nie pracodawcy.

Stosownie natomiast do art. 105 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego, gdy postępowanie z jakiejkolwiek przyczyny stało się bezprzedmiotowe w całości albo w części, organ administracji publicznej wydaje decyzję o umorzeniu postępowania odpowiednio w całości albo w części. Przesłanką umorzenia postępowania, na podstawie art. 105 § 1 k.p.a. jest bezprzedmiotowość postępowania „z jakiejkolwiek przyczyny”, czyli z każdej przyczyny powodującej brak jednego z elementów materialnego stosunku prawnego w odniesieniu do jego strony podmiotowej lub przedmiotowej (wyrok NSA z 21 stycznia 1999 r. SA/Sz 1029/97).

Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych uznał, iż z uwagi na to, że w toku postępowania administracyjnego Spółka nie przedstawiła żadnych dowodów na to, iż legitymuje się podstawą prawną do przetwarzania danych osobowych, tj. zgodą na przetwarzanie danych posiadaczy kart M. (pracownicy, osoby towarzyszące i dzieci), uznając, że nie jest ich administratorem danych, za niezasadne należy zatem uznać nakazanie dopełnienia przez B. S.A. obowiązku informacyjnego, o którym mowa w art. 24 ust. 1 ustawy w stosunku do tych osób. Mając na uwadze powyższe należało umorzyć wobec Spółki postępowanie administracyjne w tym zakresie. Należy jednak wskazać, iż w przypadku, gdyby Spółka pozyskała podstawę prawną do przetwarzania danych osobowych wyżej wymienionych osób, to powinna ona spełnić wobec nich obowiązek informacyjny, o którym mowa w art. 24 ust. 1 ustawy.

Ponadto z wyjaśnień złożonych przez stronę, obecnie administratorem danych przetwarzanych w ramach programu Mu. jest M. Sp. z o.o. sp. k. Tym samym uznać należy, iż postępowanie w związku z uchybieniem w procesie przetwarzania danych polegającym na niezastosowaniu przez B. S.A., jako administratora danych, kryptograficznej ochrony danych przesyłanych w sieci publicznej podczas rejestracji, logowania, wprowadzania oraz modyfikacji danych użytkowników platformy „A”, należy uznać za bezprzedmiotowe.

Mając powyższe na uwadze, w tym stanie faktycznym i prawnym, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych rozstrzygnął jak w sentencji.

Na podstawie art. 21 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych oraz art. 129 § 2 Kodeksu postępowania administracyjnego, strona niezadowolona z niniejszej decyzji może zwrócić się do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (adres: ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa) z wnioskiem o ponowne rozpatrzenie sprawy, w terminie 14 dni od dnia doręczenia niniejszej decyzji.
W razie niewykonania decyzji w terminie zostanie wobec podmiotu zobowiązanego do jej wykonania wszczęte postępowanie egzekucyjne na podstawie przepisów ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (Dz. U. z 2005 r. Nr 229, poz. 1954 z późn. zm.).