Cyberprzestępczość – statystyki i nowe technologie


Nasilenie globalizacji oraz rozwój nowych technologii na przestrzeni ostatnich kilku lat prowadzi do tego, że cyberprzestępczość jest coraz większym problemem. Sukcesywny rozwój społeczeństwa informacyjnego zapoczątkował dynamiczne zmiany związane z wymianą informacji.[1] Szeroki wachlarz przestępstw związany jest z wieloma aspektami korzystania z internetu. Przed szereg wysuwa się teza, iż rozwojowi cyberprzestępczości sprzyja specyficzny charakter sieci globalnej, który pozwala na częściową anonimowość sprawcy przestępstwa. Łatwość dostępu do sieci jest dodatkowym motorem napędzającym ich działanie.

W niniejszym artykule skoncentrujemy się między innymi na analizie policyjnych statystyk związanych z przestępstwami przeciwko ochronie informacji.

Na wstępie pragnę zauważyć, że rozwój cyberprzestępczości doprowadził do pełnej modyfikacji narzędzi wykorzystywanych przez przestępców[2]. Jako przykład można w tym miejscu wskazać, iż jeszcze kilka lat temu nikt nie słyszał o czymś takim jak np. oszustwo nigeryjskie.

1594411528_1512b1aad5_bSkąd taki wniosek? Po pierwsze warto zauważyć, że polski ustawodawca nie pochylił się nad definicją legalną takich pojęć jak „cyberprzestępczość” czy „przestępczość komputerowa”. Obecnie w polskim porządku prawnym używamy definicji przygotowanych przez organizacje unijne czy Interpol. W rozdziale  XXXIII Kodeksu Karnego[3] zatytułowanym „Przestępstwa przeciwko ochronie informacji” odnajdujemy szereg przepisów dotyczących czynów zabronionych. Próbą stworzenia jednolitego katalogu przestępstw internetowych zajęli się teoretycy i praktycy. Począwszy od kryminologów, a skończywszy na organizacjach pozarządowych. Ich działania są jednak mało efektywne. Powód wydaje się oczywisty. Szybki rozwój technologiczny, a tym samym ciągła potrzeba modyfikacji narzędzi informatycznych nastręcza licznych problemów. Regulacje prawne w tym zakresie pozostają stale w tyle. Postęp technologiczny w obecnych czasach następuje w ekstremalnym tempie. Powstają nowe definicje oraz systemy. W mojej ocenie kryminalizacja na gruncie Kodeksu Karnego jest niewystraczająca. Wydaje się ona także nieuniwersalna. Nie przystaje do ówczesnych potrzeb społeczeństwa. W mojej ocenie przepisy Kodeksu Karnego powinno się stosować pomocniczo do innych regulacji. Dopiero ich jednoczesne połączenie pozwoli na pełne urzeczywistnienia praw podstawowych obywateli. Regulacje, które wysuwają się przed szereg to:

  1. Ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego;
  2. Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji;
  3. Ustawa z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych;
  4. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych;
  5. Ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych.

Jakie jest więc rozwiązanie omawianej kwestii? Należy pokusić się o stworzenie definicji legalnej takich pojęć jak „przestępstwo internetowe”, „cyberprzestępczość” czy wspomniane wyżej „przestępstwo komputerowe”. Stworzenie praktycznych i użytecznych definicji legalnych stanie się dobrym punktem wyjściowym dla interpretacji przepisów. Właściwe ich zrozumienie zagwarantuje eliminację luk w zakresie cyberprzestępczości. Powstaną tym samym ujednolicone ramy prawne, które w pełni realizują postulat bezpieczeństwa prawnego i zapewnią ochronę informacji należących do „zwykłego Kowalskiego”.

cyberprzestępczośćCechą polskiej cyberprzestępczości jest jej bardzo duże zróżnicowanie zarówno pod względem liczby przestępstw stwierdzonych, jak i wskaźników natężenia przestępczości. Zgodnie z definicją przestępstwo wykryte jest to przestępstwo stwierdzone, w którym ustalono przynajmniej jedną osobę podejrzaną i udowodniono jej popełnienie przestępstwa w zakończonym postępowaniu przygotowawczym. W przypadku przestępczości osób dorosłych przestępstwo kwalifikowane jest jako wykryte w momencie, gdy postępowanie przygotowawcze zakończone jest sporządzeniem aktu oskarżenia. Współczynnik przestępczości to zaś liczba przestępstw stwierdzonych na, przypadających na 100 tys. mieszkańców w danym roku. Policyjne statystyki zbudowane są według schematu: rok, liczba postępowań wszczętych i liczba przestępstw stwierdzonych. Analiza porównawcza statystyk prowadzi do wniosku, że na przestrzeni kilku lat najczęściej dochodziło do przestępstw polegających na udaremnieniu lub utrudnieniu korzystania z informacji (art. 268 i 268a Kodeksu Karnego). Ex aequo plasuje się przestępstwo z art. 267 Kodeksu Karnego polegające na naruszeniu tajemnicy korespondencji. Liczba wszczętych postępowań jest imponująca. W związku z dużą skalą przestępstw, o których wspomniałam wyżej dokonam ich krótkiego opracowania.

Poniżej prezentujemy statystyki dla poszczególnych typów przestępstw przeciwko ochronie informacji. Kliknij obrazek aby go powiększyć.

Statystyki

Z analizy statystyk policyjnych wynika, iż najczęściej dochodzi do naruszenia tajemnicy korespondencji (w samym 2014 roku stwierdzono 1901 przestępstw tego typu). Problematyka tajemnicy korespondencji uregulowana została w art. 267 Kodeksu Karnego. Zachowanie korespondencji w tajemnicy polega na ochronie poufności informacji, prawem do dysponowania informacja z wyłączeniem innych osób, a także bezpieczeństwo ich przekazywania.

Naruszeniem tajemnicy korespondencji może być np. otwarcie przez pracodawcę prywatnego maila pracownika otrzymanego na służbową pocztę.

Drugim najczęściej występującym przestępstwem z naruszenia bezpieczeństwa informacji (w 2014 roku było to 572 stwierdzone przestępstwa) jest przestępstwo określone w art. 268 Kodeksu Karnego, które polega na naruszeniu prawa do zachowania integralności informacji oraz prawa do ich dostępu. Ustawodawca dokonał tylko przykładowego wyliczenia czynów zabronionych w kontekście tego artykułu. Wskazał on na zniszczenie, uszkadzanie, usuwanie lub zmienianie zapisu istotnej informacji. Koniecznym warunkiem dla odpowiedzialności karnej w tym przepisie jest istotność informacji. Jak wskazuje się w literaturze chodzi w tym przypadku o istotną informację w znaczeniu obiektywnym. Przy ocenie „istotności informacji” należy brać również pod uwagę interes dysponenta informacji oraz w pewnych przypadkach interes podmiotu ,którego dotyczy informacja.

Najniższą wykrywalność zauważono w przypadku przestępstw polegających na niszczeniu danych informatycznych (sabotaż komputerowy zwany także dywersją informatyczną). Dla zobrazowania skali problemu w 2014 roku wszczęto raptem 10 postępowań w tym tylko 6 stwierdzono. Kara przewidziana za tego typu czyny to pozbawienie wolności od 6 miesięcy do lat 8.

cyberprzestępczośćZ mojej perspektywy niska wykrywalność cyberprzestępstw wynika z przyzwolenia społecznego. Niewiele osób zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. Ignorancja i niewiedza w tym zakresie wydają się iść z nią w parze. Obserwacja rzeczywistości pozwala na sformułowanie kolejnej tezy. Wiele osób kwalifikuje tego typu przestępstwa jako czyn o niskim stopniu społecznej szkodliwości. Uważają, że przestępstwa komputerowe nie powinny stać się przedmiotem zainteresowania i wzmożonej kontroli ze strony organów ścigania. Koło tym samym zatacza krąg. Przestępcy czują się bezkarni, a policyjne statystyki stoją w miejscu. Niedawno na łamach jednego z tygodników pojawiła się krótka notka odnoście sprawozdania z działalności Europejskiego Centrum ds. Walki z Cyberprzestępczością. W jednym z komunikatów dowiadujemy się, że głównym problemem związanym z niską wykrywalnością tego typu przestępstw jest trudność ze zdobyciem twardych i niezbitych dowodów.

Zagadnienia bezpieczeństwa w sieci są złożonym problemem. Technologie internetowe wkraczają coraz do nowych sfer życia i rozwijają się niezwykle dynamicznie. Komputery wdarły się przebojem praktycznie w każdą sferę życia. Towarzyszą nam na każdym kroku. Czy są one jednoznacznie złe? Pytanie jest trudne. Wydaje się, że to od użytkowników zależy czy staną się ofiarami cyberprzestępstw. To czym powinniśmy się kierować podczas korzystania z nich jest zdrowy rozsądek oraz ostrożność. Warto również stosować różne środki bezpieczeństwa (np. programy antywirusowe), chroniące dane, które są wartościowe nie tylko dla ich właściciela lub wytwórcy, ale niejednokrotnie informacje te są bardziej wartościowe dla złodzieja lub konkurencji. Warto tym samym je chronić by później nie natknąć się na przykre konsekwencje ich nieprzestrzegania. W efekcie cyberataku możemy stracić pieniądze, poufne informację i reputacje. Kwestią odrębną jest utracony czas. Niejednokrotnie przekracza on etap zbierania i weryfikacji danych. Wiele rekomendacji i zaleceń w tym zakresie znajdziemy na stronach internetowych:

  1. http://www.policja.pl/.
  2. http://www.giodo.gov.pl/
  3. https://auraco.pl/

Omawiając temat cyberprzestępczości warto również pochylić się nad szeroko pojętą ochroną informacji, a w szczególności ochroną danych osobowych. Nie ulega wątpliwości, że wdrożenie niezbędnej dokumentacji oraz przeprowadzenie szkoleń wydaje się kluczem do sukcesu. Należy jednak pamiętać, że nawet odpowiednie procedury czy nowoczesne zabezpieczenia systemów informatycznych nie ochronią informacji jeśli zawiedzie czynnik ludzki. Szczególnie w tym kontekście warto pamiętać o sukcesywnym poszerzaniu świadomości pracowników z zakresu bezpieczeństwa ochrony informacji. Ochrona danych osobowych w dzisiejszych czasach jest szczególnie ważna i brak dbałości w tym zakresie generuje niezliczone skutki nie tylko w sferze prawnej.

Źródło:

  1. http://statystyka.policja.pl/st/kodeks-karny
  2. http://isp.policja.pl/isp/aktualnosci/7330,Walka-z-cyberprzestepczoscia.html
  3. http://www.policja.pl/pol/kgp/bsk/dokumenty/cyberprzestepczosc/58792,Ochrona-informatyczna-danych-phishing-i-kradziez-tozsamosci

[1] W obliczu błyskawicznie zachodzących zmian w nowych technologiach w 2010 r. powstał Rządowy Program Ochrony Cyberprzestrzeni RP na lata 2011-2016. Ten obszerny dokument zawiera propozycje działań o charakterze prawno-organizacyjnym, technicznym i edukacyjnym, których celem jest zwiększenie zdolności do zapobiegania i zwalczania zagrożeń ze strony cyberprzestępców. Jednym z priorytetowych celów Programu są akcje prewencyjno-edukacyjne promujące wzorcowe zachowania w sferze bezpieczeństwa informacji.

[2] K.Gienas, Cyberprzestępczość, Jurysta 2003 nr 12 s. 9-10

[3] Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny., Dz.U.1997.88.553

Czy prawo do bycia zapomnianym działa?

nieznanyW ostatnim czasie firma Google, udostępniająca internautom najbardziej rozpoznawalną na świecie wyszukiwarkę internetową opublikowała statystyki dotyczące korzystania z formularza służącego do usuwania danych o sobie z wyników wyszukiwarki. Dzięki tej informacji możemy dowiedzieć się o jak rzeczywiście działa ten aspekt ochrony naszej prywatności.

Ale zanim o statystykach najpierw kilka słów o tym, czym w ogóle jest owe prawo. Tak naprawdę możemy mówić o realnym zastosowaniu tego uprawnienia od maja 2014 r., gdy to ogłoszony został wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Hiszpana, który pozwał spółkę Google o to, że po wpisaniu w wyszukiwarkę internetową jego imienia i nazwiska pojawiają się informacje o jego długach sprzed kilkunastu lat (sygn. sprawy C 131/12). Informacje, te co prawda są prawdziwe, natomiast argumentował konieczność usunięcia tym, że wszelkie długi zostały spłacone i nie chce być łączony z tą konkretną sprawą. Firma Google przed majem 2014 r. nie chciała tego typu informacji usuwać z wyników wyszukiwań, uzasadniając to tym, że to nie ona je udostępnia, a jedynie daje możliwość ich znalezienia. Trybunał Sprawiedliwości UE w uzasadnieniu wyroku wskazał, podstawy, dzięki którym będzie można złożyć wniosek dotyczący usunięcia danych osobowych z wyników wyszukiwania, jeżeli informacje na temat osoby, której wynik wyszukiwania dotyczy są „niepełne, nieistotne lub nieaktualne”. Jeżeli dane nie zostaną usunięte z wyników wyszukiwani przez dostawcę wyszukiwarkę to wtedy można złożyć skargę do właściwego organu, którym w Polsce jest Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, który ma wśród swoich kompetencji możliwość stosowania sankcji administracyjnych w celu wykonania obowiązków o charakterze niepieniężnym w postaci m.in. grzywny w wysokości do 50 tyś. zł. w przypadku jednokrotnego naruszenia, a nawet do 200 tyś. zł. w przypadku wielokrotnych naruszeń.

Wspomniany wyrok wymusił pewne działania na hegemonie internetu jakim jest firma Google i są już pierwsze tego wyniki w  postaci powołania przez Google –  Rady Ekspertów mającą za cel opracowanie zasad dotyczących usuwania linków z wyszukiwarki i w następstwie stworzenie specjalnego formularza, za pomocą którego możemy zgłosić link, który chcemy usunąć z wyszukiwarki. Formularz dostępny jest w polskiej wersji językowej pod linkiem: https://support.google.com/legal/contact/lr_eudpa?product=websearch. Pamiętać należy o tym, żeby zgłaszać informacje, które są „niepełne, nieistotne lub nieaktualne”, inaczej możemy spotkać się z odmową usunięcia informacji.

W ostatnim czasie firma Google ogłosiła raport dotyczący skuteczności działania prawa do bycia zapomnianym, według którego od momentu uruchomienia możliwości usuwania lików z wyników przeglądarki (czyli od końca maja 2014 r.) do momentu ogłoszenia raportu (końca września 2014 r.) do Google wpłynęło blisko 150 tyś wniosków (w tym około 3700 z Polski) o usunięcie 500 tyś linków. Wskazana statystyka stawia nasz kraj poniżej średniej europejskiej, która wynosi około 4800 wniosków na kraje objęte obowiązywaniem wyroku. Google usunął jedynie 170 tyś. wniosków, czyli jedynie 1/3 zgłoszonych wniosków.

Z powyższych statystyk można wysnuć wniosek, że obywatele UE są zainteresowani usuwaniem informacji na ich temat z internetu, a Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE wprowadził dyskusję na temat prywatności w internecie na inny tor, który jest tylko początkiem szerszych zmian.

Przestępstwa z ochrony danych osobowych – analiza i statystyki

Wpadły nam dziś w ręce statystyki policji dotyczące przestępstw z zakresu ochrony danych osobowych. Niestety póki co dane kończą się na 2011 r. Poprosiliśmy analityka, aby skomentował dane i przygotował wykresy, które zinterpretują dane. Poniżej wnioski z analizy:

Okazuje się, że w latach 2009 – 2011 średnia wykrywalność przestępstw z zakresu ochrony danych osobowych to prawie 70%. Należy jednak pamiętać, że wskaźnik wykrywalności sprawców przestępstw to stosunek liczby przestępstw wykrytych w danym roku (łącznie z wykrytymi po podjęciu z umorzenia) do liczby przestępstw stwierdzonych w danym roku, powiększonej o liczbę przestępstw stwierdzonych w podjętych postępowaniach a umorzonych w latach poprzednich z powodu niewykrycia sprawców. Co ciekawe, wykrywalność przestępstw z zakresu ochrony danych osobowych jest zauważalnie wyższa, niż średnia wykrywalność innych przestępstw. Ogólna wykrywalność przestępstw w Polsce stale wzrasta. W 1999 roku, ogólna wykrywalność wynosiła zaledwie 45% (a więc ponad połowa przestępstw popełnianych na terenie Rzeczpospolitej było niewykrywalnych), a w 2010 wynosiła już niemal 68% (średnia wykrywalność przestępstw z zakresu ochrony danych osobowych w latach 2009 – 2011 r. to aż 70%). Według naszych prognoz wykrywalność przestępstw z zakresu ochrony danych osobowych będzie dalej wzrastać i w roku 2015 przekroczy 75%. Interesująca jest także ilość stwierdzonych przestępstw od wejścia w życie ustawy o ochronie danych osobowych, a więc od 1998 r., co prezentujemy na poniższym wykresie:

wykres 2

Analityk Auraco sp. z o.o.:

Biorąc pod uwagę nadchodzące zmiany w prawie oraz stały trend coraz większej skuteczności policji, dynamika (dot. liczby popełnianych przestępstw) na pewno nie spadnie a bardzo prawdopodobne że nabierze tempa. Być może nie powtórzy się sytuacja z 2001 roku, gdzie liczba przestępstw wykrytych rok do roku podwoiła się, ale z pewnością będą to coraz „poważniejsze liczby”.

Tutaj mamy zagadkę dla dociekliwych czytelników. Otóż jeśli spojrzeć na poniższy wykres, rzuca się w oczy 2003 r., kiedy niebywale (w porównaniu do innych lat) zwiększyła się (jednorazowo) ilość podejrzanych o popełnienie przestępstw z zakresu ochrony danych osobowych. Dlaczego? Zachęcamy do zgłaszania pomysłów w komentarzach.

Liczba wszczętych postępowań i osób podejrzanych (z wyjątkiem 2003 r.) utrzymuje się na stałym poziomie, co oznacza, że organy ścigania co roku osiągają porównywalne wyniki jeśli chodzi o ściganie przestępstw związanych z ochroną danych osobowych. Średnia liczba przestępstw wykrytych na postępowanie od kilku lat również jest podobna i oscyluje w okolicach 0,7 przestępstwa na 1 postępowanie. Oznacza to, że – upraszczając – w prawie 3/4 postępowań – są one wykrywane, co w połączeniu ze wspomnianą wcześniej 70% wykrywalnością jest dającą do myślenia kombinacją.

wykres 1