Nowy projekt: rozporządzenie dot. e-prywatności

Wciąż nie milkną echa ogłoszenia ogólnego rozporządzenia o ochronie danych (2016/679) z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), które będzie stosowane już od 25 maja 2018 r., a Komisja Europejska proponuje wprowadzenie dodatkowych przepisów, które mają skuteczniej zapewniać prywatność w łączności elektronicznej. Ma temu służyć Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie poszanowania życia prywatnego oraz ochrony danych osobowych w łączności elektronicznej i uchylające dyrektywę 2002/58/WE (rozporządzenie dot. e-prywatności), którego projekt został opublikowany 10 stycznia 2017 r.

Po co nam nowe rozporządzenie?

Nowe rozporządzenie dot. e-prywatności ma stanowić uszczegółowienie i uzupełnienie przepisów RODO w zakresie przetwarzania danych osobowych w komunikacji elektronicznej. Przepisy nowego rozporządzenia mają zastąpić obowiązującą obecnie dyrektywę 2002/58/WE, która nie nadąża za rozwojem technologicznym i rzeczywistością rynkową i w konsekwencji nie zapewnia skutecznej ochrony prywatności i poufności w komunikacji elektronicznej. Projekt rozporządzenia ma zapewnić swobodny przepływ danych pochodzących z komunikacji elektronicznej, który nie może być zakazywany, czy ograniczany ze względów związanych z poszanowaniem życia prywatnego i ochroną danych osobowych.

Wszystkie formy komunikacji elektronicznej.

W przeciwieństwie do dyrektywy 2002/58/WE, która ma zastosowanie jedynie do tradycyjnych operatorów telekomunikacyjnych, rozporządzenie dot. e-prywatności ma objąć swoją regulacją  również dostawców nowych środków komunikacji, takich jak telefonia  internetowa (VoIP), komunikatory internetowe, poczta elektroniczna itp. Ponadto nowe przepisy będą stosowane do świadczenia usług łączności elektronicznej na rzecz użytkowników w Unii Europejskiej, niezależnie od tego z jakiego państwa jest dostawca tych usług. Nowymi regulacjami zostanie objęte komunikowanie się przez takie programy jak  np. WhatsApp, Skype, Facebook Messenger, Viber, iMessage. Należy zwrócić uwagę również na to, że nowe przepisy mają dotyczyć również kanałów komunikacyjnych, które są jedynie dodatkiem do innej, głównej usługi, takich jak np. komunikatory w grach wideo.

Treść łączności elektronicznej i metadane.

Rozporządzenie dot. e-prywatności wprowadza dwa rodzaje danych pochodzących z komunikacji elektronicznej, tj. treść łączności elektronicznej (tekst, głos, wideo, obrazy i dźwięk) oraz metadane pochodzące z łączności elektronicznej (np. dane dotyczące lokalizacji urządzenia, data, godzina i czas trwania oraz rodzaj łączności).

Poufność.

Projektowane przepisy wprowadzają zasadę poufności danych pochodzących z łączności elektronicznej, która przejawia się w zakazie jakiejkolwiek ingerencji w te dane innych osób niż użytkownik końcowy (zakaz podsłuchiwania, przechwytywania, nadzorowania itp.). Wyjątkami od tej reguły mają być m.in. sytuacje związane z zapewnieniem prawidłowej realizacji usługi i bezpieczeństwa takiej usługi, z koniecznością naliczenia opłat i dokonania rozliczeń, czy też sytuacje, w których użytkownik końcowy wyraził na to zgodę. Co ważne, zasada poufności będzie dotyczyła również przekazywania sobie danych pomiędzy urządzeniami, a więc regulacja ta obejmie również tzw. Internet rzeczy, czyli np. urządzenia gospodarstwa domowego, które mogą przetwarzać informacje dotyczące domowników takie jak styl życia, przyzwyczajenia, a nawet stan zdrowia.

Usuwanie danych.

Rozporządzenie ma wprowadzić również zasadę usuwania lub anonimizacji danych pochodzących z łączności elektronicznej po zrealizowaniu celu, dla którego były przetwarzane. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na to, że zarówno obowiązek zachowania poufności danych jak ich usuwania czy anonimizacji wynika już z zasad wprowadzonych przez RODO („integralność i poufność”, „ograniczenie przechowywania”). W związku z tym pojawia się wątpliwość, na ile jest to niepotrzebne powielenie już istniejących zasad, a na ile ich praktyczne rozwinięcie?

Zgoda użytkownika końcowego.

Nowe rozporządzenie posługuje się definicją i warunkami wyrażania zgody na przetwarzanie danych określonymi przez RODO, przy czym wprowadza możliwość, by zgoda użytkownika końcowego mogła być wyrażona poprzez wykorzystanie ustawień technicznych oprogramowania umożliwiającego dostęp do Internetu, czyli w praktyce użytkownik będzie mógł ustawić taką zgodę w ustawieniach przeglądarki jako domyślną.

O ile to rozwiązanie wydaje się być ułatwieniem, to jako kuriozalny należy uznać pomysł, aby użytkownicy byli informowani o możliwości wycofania swojej zgody co 6 miesięcy, a w szczególności już, gdy ciągle korzystają z określonej usługi.

Rozporządzenie dot. e-prywatności a pliki cookies. Czy zbliża się koniec darmowych serwisów internetowych?

Oprogramowanie zapewniające wyszukiwanie i przedstawianie informacji w Internecie (przeglądarki internetowe) będzie musiało mieć opcję uniemożliwiania osobom trzecim przechowywania informacji na urządzeniach końcowych, a więc przechowywania plików cookie. Akceptacja albo odrzucenie trwałych plików cookie będą odbywały się za pomocą ustawień przeglądarki internetowej. Zatem znikną tak bardzo denerwujące wszystkich okienka informujące wykorzystywaniu cookies. Przy czym pliki cookie, które nie stanowią zagrożenia dla prywatności i mają jedynie ułatwiać użytkownikom korzystanie ze stron internetowych oraz takie, które służą do liczenia wejść na strony internetowe nie będą wymagały zgody użytkownika

Patrząc z jednej strony rozporządzenie dot. e-prywatności zwiększy poziom ochrony poufności komunikacji oraz ochrony danych osobowych użytkowników. Z drugiej zaś, proponowane przepisy mogą stanowić zagrożenie dla funkcjonujących obecnie w Internecie rozwiązań biznesowych, które oparte są na finansowaniu pochodzącym ze sprofilowanych reklam. Nie trudno się domyślić, że większość użytkowników zaznaczy w przeglądarce opcję niewyrażającą zgody na wykorzystanie cookies. Natomiast o tym jak ważne są takie reklamy mogą przekonać się coraz częściej użytkownicy Internetu, którzy instalują w swoich przeglądarkach oprogramowanie typu „adblock” służące do blokowania wyświetlanych reklam. Niektórzy bowiem wydawcy serwisów internetowych zdecydowali się blokować dostęp do treści swoich serwisów osobom korzystającym z „adblocków”. Projektowane zmiany mogą znacznie ograniczyć grono odbiorców „targetowanych” reklam. Tym samym wydawcy internetowi, pozbawieni źródła finansowania mogą sięgnąć do kieszeni Internautów wprowadzając opłaty za korzystanie z serwisów.

Marketing bezpośredni za pomocą łączności elektronicznej.

Określone w projektowanych przepisach prawo do wysyłania drogą elektroniczną komunikatów w celu marketingu bezpośredniego użytkownikom końcowym będącym osobami fizycznymi za ich zgodą nie jest niczym nowym.

Jednakże przedsiębiorcy powinni być zadowoleni z możliwości kierowania takiego marketingu do osób, które były już ich klientami bez ich zgody, ale pod następującymi warunkami:

  • wiadomości będą kierowane na adres poczty elektronicznej otrzymany wcześnie od klienta,
  • komunikaty będą dotyczyły marketingu bezpośredniego ich własnych produktów i usług podobnych do tych, które świadczyli klientowi,
  • klient będzie miał możliwość wyrażenia swojego sprzeciwu bezpłatnie i w łatwy sposób za każdym razem, gdy wysyłana będzie do niego wiadomość.

Przypomnijmy, że obecnie obowiązujące przepisy ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie zezwalają na prowadzenie działań marketingowych droga elektroniczną bez zgody ich odbiorcy.

Prawo do kontroli połączeń telefonicznych.

Nowe rozporządzenie nakazuje również dostawcom usług telekomunikacyjnych umożliwienie użytkownikom blokowania identyfikacji numerów telefonicznych, a także prawo do odrzucania rozmów przychodzących z niezidentyfikowanych numerów lub niepożądanych połączeń. Ponadto firmy zajmujące się marketingiem bezpośrednim będą musiały stosować odpowiedni prefiks wskazujący, że przychodzące połączenie ma charakter marketingowy.

Nadzór nad przestrzeganiem przepisów rozporządzenia o e-prywatności.

Za monitorowanie stosowania nowego rozporządzenia będzie odpowiedzialny, tak jak ma to miejsce w przypadku RODO, niezależny organ nadzorczy, czyli krajowy urząd ochrony danych osobowych. Natomiast samo naruszenie zasad poufności komunikacji zagrożone będzie wysokimi karami finansowymi nakładanymi zgodnie z zasadami określonymi w RODO. I tak jak w RODO kary te mogą sięgać nawet 20 milionów euro lub 4% rocznego światowego obrotu.

Poniżej zamieszczamy tekst projektu:

Nowy projekt: rozporządzenie dot. e-prywatności

 

Privacy Shield

Privacy Shield UE – USA

Koniec niepewności co do warunków legalnego transferu danych osobowych do USA! Mamy konsensus. Po burzliwych obradach Komisja Europejska przyjęła decyzję wdrażającą porozumienie zawarte pomiędzy USA, a Unią Europejską w sprawie nowego rozwiązania pozwalającego na transfer danych osobowych za ocean (Privacy Shield). Z zadowoleniem przyjmujemy wieści o podpisaniu umowy precyzującej zasady przekazywania danych. Jest to krok milowy ku zapewnieniu maksymalnej realizacji praw i wolności obywateli państw członkowskich Unii Europejskiej.

Czym jest Privacy Shield?

Tarcza Prywatności jest porozumieniem politycznym w sprawie nowych ram dotyczących transatlantyckich wymian danych osobowych w celach handlowych.

Co zastąpi Privacy Shield?

Porozumienie pod nazwą Tarcza Prywatności UE – USA jest zgodne z wymogami określonymi przez Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 6 października 2015 r. stwierdzającym nieważność dotychczas stosowanych zasad, tj. programu „bezpieczna przystań” (ang. Safe Harbour). Pisaliśmy na temat ww. wyroku tutaj.

Cel Privacy Shield

Priorytetowym celem Tarczy Prywatności jest wypracowanie nowych mechanizmów zapewniających ochronę praw podstawowych obywateli Unii Europejskiej, a których dane są przekazywane do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Celem porozumienia jest stworzenie mechanizmów i procedur, które stanowiłyby kompleksową odpowiedź na wyzwania związane z przetwarzaniem na dużą skalę danych osobowych w chmurach obliczeniowych oraz dynamicznym rozwojem Big data.

Zasady Privacy Shield

  1. Rygorystyczne obowiązki nałożone na przedsiębiorstwa przetwarzające dane. Departament Handlu Stanów Zjednoczonych będzie prowadził regularne aktualizacje i przeglądy uczestniczących w porozumieniu przedsiębiorstw w celu zapewnienia, by przestrzegały zasad, którym się podporządkowały. W przypadku niewywiązywania się z nałożonych obowiązków firmy mogą spotkać się z dolegliwymi sankcjami.
  2. Wyraźne zabezpieczenia i wymogi przejrzystości regulujące dostęp administracji rządowej USA do danych osobowych. Postulat zakładający, iż organy władz publicznych będą miały ograniczone możliwości dostępu do danych Europejczyków tzn. w zakresie niezbędnym do celów ochrony bezpieczeństwa narodowego czy egzekwowania prawa. Zasada minimalizacji danych jako klucz programu.
  3. Skuteczna ochrona praw osób fizycznych, których dane osobowe zostały niewłaściwie wykorzystane w ramach Tarczy Prywatności. Osoba fizyczna będzie mogła skorzystać z:
    • rozpatrzenia skargi przez samo przedsiębiorstwo,
    • alternatywnych metod rozwiązywania sporów.
  4. Wspólny mechanizm corocznego przeglądu Tarczy Prywatności. Wzmożona współpraca na linii Komisja Europejska – Departament Handlu USA – europejskie organy ochrony danych.

Nowe regulacje w ramach Tarczy Prywatności zaczęły obowiązywać w trybie natychmiastowym. W najbliższym czasie możemy spodziewać się poradnika, w którym Komisja Europejska wyjaśni mechanizm dochodzenia roszczeń obywateli UE w sytuacji kiedy dane są przetwarzane w sposób nie realizujący zasad przyjętych w ramach porozumienia.

Broszura informacyjna Komisji Europejskiej dot. Privacy Shield

Sprawozdanie GIODO za 2015 r.

Dziś prezentujemy sprawozdanie GIODO ze swojej działalności za 2015 r. Sprawozdanie w swojej części dot. wniosków i planowanych kierunków działań podkreśla, że

obserwując wzrastającą liczbę spraw, którymi organ obowiązany jest się zajmować, uzasadniony wydaje się być wniosek, że bez pewnych zmian systemowych coraz trudniej będzie sprostać wszystkim wyzwaniom. Szansą na podniesienie poziomu realnego przestrzegania przepisów jest wzmocnienie pozycji organu ochrony danych osobowych i przyznanie mu kompetencji do nakładania kar finansowych, co wynika z planowanej reformy unijnych regulacji. Obecnie GIODO nie posiada uprawnień do nakładania kar finansowych, co w praktyce niejednokrotnie wpływa negatywnie na skuteczność działań.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, iż urząd nie posiada oddziałów terenowych i dysponuje jedynie 14 inspektorami (przeprowadzającymi działania kontrolne zgodnie z art. 12 pkt 1 ustawy o ochronie danych osobowych) w skali kraju. Dla porównania, Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) posiada 1700 inspektorów oraz kilka tysięcy społecznych inspektorów pracy. Z kolei system ochrony praw konsumentów opiera się na miejskich i powiatowych rzecznikach konsumentów.

W związku z powyższym, zdaniem organu, w praktyce musi zostać wzmocniona również pozycja obecnych administratorów bezpieczeństwa informacji (ABI). Zgodnie z nowym unijnym rozporządzeniem będą to inspektorzy ochrony danych osobowych (data protection officers – DPO). Generalny Inspektor widzi realną potrzebę współpracy z tymi podmiotami. Obecnie zarejestrowanych jest 15531 ABI, 8000 kolejnych zgłoszeń czeka na rejestrację i liczba ta sukcesywnie rośnie.

Zapraszamy do lektury.

Sprawozdanie GIODO za 2015 r.